Jak powstaje witraż, część 6.

Wracamy do lutowania. Ma ono na celu spojenie witraża w nierozłączną całość. Wszystkie połączenia muszą być starannie zlutowane cyną. Jest to też okazja aby cyną zalać jakieś niedoskonałości cięcia ołowiu. Na (foto 24 i 25) widać zetknięcie profili przed i po lutowaniu.
W ten sposób, krok za krokiem lutujemy wszystkie połączenia profili. Ostrożnie przekładamy witraż na drugą stronę i także lutujemy (foto 26). Obustronnie polutowany witraż ma już taką sztywność, że można go oprzeć w pozycji pionowej i sfotografować (foto 27 i 28). Całkowitą wytrzymałość witraż osiągnie po obustronnym zakitowaniu i stwardnieniu kitu w szczelinach pomiędzy profilem a szkłem. Po ostatnim wyczyszczeniu nadaje się do zamontowania. Na (foto 29) gotowy witraż przed kitowaniem schowany w teczce a nad nim karton do wykonania następnego. Andrzej Wolańczyk

PS. do części 5. Na (foto 19) w poprzedniej części obok profili leży nóż. Jest to nóż do cięcia profili ołowianych. Trzyma się go pionowo i tym łódkowatym ostrzem, kołyszącym ruchem, przy umiarkowanym nacisku (aby profilu nie zdeformować przez gwałtowne zgniecenie) przecina się ołów.