Jak powstaje witraż, część 5

 Ołowiane profile mają różną szerokość i grubość, a nawet twardość. Dawniej, a niektórzy do dziś walcują profile samodzielnie. Ja korzystam z gotowych, wyciskanych maszynowo na gorąco (foto 19). Składanie rozpoczyna się od któregoś boku, w tym wypadku od góry. Cały format witraża ograniczam przybitymi do blatu roboczego drewnianymi listewkami, żeby nic mi się nie przesunęło i nie zdeformowało (foto 20). Jest to czynność żmudna, wymagająca cierpliwości i dokładności. Korzystam z różnych profili zachowując równowagę między wytrzymałością a estetyką (Foto 21). Już ułożone elementy z odpowiednio dociętymi profilami także unieruchamiamy czasowo, żeby uniknąć niekontrolowanego przesunięcia. W ten sposób- krok za krokiem składamy cały witraż (foto 22 i 23). Cdn. instruktor plastyki, witrażysta, ceramik Andrzej Wolańczyk.