JAK POWSTAJE WITRAŻ, CZĘŚĆ 4.

Zaczynamy wycinać szkło. Można przyjąć dowolny klucz: najpierw małe, potem duże albo tło i postacie, albo jeszcze inaczej. Ja zacząłem od tła, boków i aureoli (foto 13). Następnie wycinam twarze i dłonie, bo te wymagają pomalowania i wypalenia. Należy to zrobić w tzw międzyczasie, bo do złożenia witraża potrzebne są wszystkie części. Na (foto 14 i 15 ) kolejne etapy, jak przybywają wycięte elementy. Na (foto 16) pokazałem jak wygląda dobieranie odpowiednich fragmentów szkła do poszczególnych części płaszcza (opończy?) Józefa. Była o tym mowa w poprzednim odcinku.
Szkło maluje się specjalnymi farbami szklarskimi. Ich też są dziesiątki rodzajów i kolorów. Wszystkie mają wspólną cechę: w temperaturze w przedziale 600- 670 st. C wtapiają się w sposób trwały w strukturę szkła. Jak trwale- świadczą gotyckie katedry z XII, XIII w z żywą kolorystyką. Klasyczny sposób malowania jest nieco inny niż ja tu pokazuję. Tak jak zmienia się sama architektura, zarówno świecka jak i sakralna, tak zmienia się również sztuka dekoracyjna. Na (foto 17) detale pomalowane przed wypaleniem, na (foto 18) po wypaleniu.
Malowane są także elementy geometrycznego ornamentu w dolnej części witraża. Jest to odstępstwo od projektu po sugestii zamawiającego. Następny krok- to składanie witraża w ołowianych listwach. Cdn.