JAK POWSTAJE WITRAŻ, CZĘŚĆ 3.

Mały aneks do cz, 2. Na (foto 8a) widać w zbliżeniu budowę witraża jak gdyby w przekroju. 
    My wracamy do kolejnych czynności. Wycięte szablony odrysowujemy na szkle odpowiedniego koloru (foto 9). W przypadku podobnych kształtów, jak żółte gwiazdki warto je ponumerować, aby uniknąć pomyłek. Zacząłem po prostu od góry, czyli tła, na którym rozgrywa się tytułowa scena (foto 10). W tym miejscu należą się dwa słowa o rodzajach szkieł witrażowych. Ja tu zastosowałem dwa główne rodzaje: szkło katedralne kolorowe ale całkowicie przejrzyste, o różnych fakturach, występujące w grubych setkach odmian i kolorów (foto 11). Wykonuję z nich tło: niebo, rozległe pejzaże, grunt pod stopami i jak w tym przypadku kaflową posadzkę. Postacie i inne „materialne” przedmioty wycinam ze szkieł tzw opalowych, czyli lekko mlecznych, w których pokrewne kolory są „rozmazane” i których tafle są zawsze niepowtarzalne w szczegółach. Dzięki temu można je wykorzystać do „budowy” fałd odzieży i zapewnić ich trójwymiarowość (foto 12). W wypadku tych szkieł także dostępna jest ich ogromna ilość, w różnych kombinacjach. 
    Wycinając szkło należy zachować największą możliwą precyzję jeśli chodzi o kształty i wymiary bo zakres tolerancji jest naprawdę niewielki. Małą korektę można zrobić jeszcze przy szlifowaniu ale to tylko in minus. Warto tu przytoczyć góralską maksymę:”łatwiej deskę pocienkosić niż ją później pogrubasić”.
I dotyczy to nie tylko drewna.
   Szlifujemy oczywiście wszystkie części, bo odłamane szkło miewa ostre krawędzie i łatwo się skaleczyć.
Cdn.