III kolejka 2015/2016

05.12.2015 III kolejka MLF
Za nami kolejna kolejka MLF-u. Pięć niezwykle ciekawych i wyrównanych meczy. Wiele strzelonych bramek, moc emocji na boisku. Padły 52 bramki w tym jedna samobójcza. Sfaulowano 34 razy, a sędziowie pokazali 3 żółte kartki. Zawodnikiem tej kolejki zostaje Konrad Polewany, bramkarz Taktycznego Piątku, który zatrzymał Kamionkę niczym Tomaszewski Anglików na Wembley w 1973 roku.
13:30 Chłopaki GDB vs Radośni 5:3 (3:2)
Mecz, w którym zdecydowanym faworytem byli Radośni. Jednak wynik otworzyli Chłopaki GDB, a mianowicie Szkarłat. Po 10 minutach na tablicy widniał wynik 2:1 na korzyść Chłopaków, którzy strzelili wszystkie 3 bramki (niestety jedną pokonując własnego bramkarza). Gra na boisku nie porywała swoim poziomem, ale nie można odmówić graczom obu teamów waleczności. Wynik I części spotkania, w 16 minucie ustalił popularny „Pełnia” i zawodnicy GDB zeszli na przerwę prowadząc 3:2. W drugiej połowie bramkę (na 4:2), po pięknym rajdzie przez całe boisko zdobywa Zielony. 5 minut później dokłada kolejne trafienie. Wynik spotkania ustala Fitas. Mecz kończy się wynikiem 5:3.
Bramki
Chłopaki GDB: Zielony 2, Szkurłat 1, Teper 1, Misiowiec 1,
Radośni: Mastalerz 1, Fitas 1, samobójcza
Kartki:
Radośni: Sobusiak 1 Żółta
14:10 Dobre Chłopaki vs Zryw Zaborowice 6:8 (2:5)
Drugi mecz to chyba najciekawsze i najbardziej wyrównane spotkanie tej kolejki. Dobre Chłopaki przed tym meczem pozyskali dwóch nowych zawodników, co miało pomóc w pokonaniu Zrywu. Pomarańczowi otworzyli mecz w niesamowitym tempie i już po dwóch minutach prowadzili 2:0. Widać było, że drużyna Dobrych Chłopaków nie do końca jest zgrana, co wykorzystywał Zryw i pierwszą połowę wyraźnie wygrał 5:2. Po przerwie gra wyglądała już zupełnie inaczej. Za odrabianie strat wzięli się gracze w białych koszulkach. Po bramkach Sadko i Kaniowskiego na tablicy było już tylko 5:4. Na 10 minut przed końcem mecz nabrał nieprawdopodobnego tempa (formuła 1 przy tym to wyścigi gokartów). Na 6:4 trafił Tomaszewski. Chłopaki wznowili grę od środka. Po trzech szybkich podaniach piłkę do siatki pakuje Kaniowski. Dwie minuty później ponownie trafia Tomaszewski. Biali za wszelką cenę starają się wyrównać. Niestety, w 39 minucie 8 bramkę dla Zrywu zdobywa Adach czym przypieczętowuje wygraną Pomarańczowych. Wynik ustala Kaniowski, który strzałem z przedłużonego karnego pokonuje bramkarza, tym samym kompletując Hattricka.
Bramki
Dobre Chłopaki: Kaniowski 3, Sadko 2, Jas 1.
Zryw Zaborowice: Tomaszewski 3, Adach 2, Nieszporek 1, Zbróg 1, Pasierbek 1,
Kartki:
Dobre Chłopaki: Bednarczyk1 Żółta, Ślusarczyk 1 Żółta.
14:50 Kamienna Wola vs Taktyczny Piątek 2:10 (4:2)
Mecz, który przyciągnął pełną halę widzów tzw. Derby. Spotkały się drużyny, które co roku walczą o czołowe lokaty w MLFie. Na twarzach zawodników widać było ogromną determinacje. Już na początku spotkania Janik pada w polu karnym. Jednak sędzia z uśmiechem na ustach grozi mu palcem i ostrzega przed zabawami w teatrzyk na boisku. Pierwszą bramkę dla Kamionki zdobywa Kapusta. Chwilę później Domagała po zwodzie strzela swojego pierwszego gola w tym spotkaniu. Mamy do czynienia z twardą, ale bardzo czystą grą. Pierwsza połowa kończy się wynikiem 4:2 dla Taktycznych. II połowa to już popis tylko jednej drużyny. W 21 minucie po dwójkowej akcji Klamy z Bojką, pada kolejna bramka Bojki . Chwile później Roni zdobywa bramkę po strzale, który chyba miał być podaniem. Kamionka dwoi się i troi, ale w bramce Taktycznego stoi Polewany, który tego dnia był w wybornej formie. Zaczarowuje bramkę, przez co zieloni nie są wstanie zdobyć gola z żadnej pozycji. W tym meczu gracze Kamionki trafili 7 razy w poprzeczkę i 3 razy w słupek jak przekonywał mnie jeden z kibiców. Widać, że bordowi dobrze odrobili lekcje i na przedmeczowej „taktyce” znaleźli doskonały sposób na Kamionkę. Co prawda wynik 10:2 nie oddaje poziomu i wyrównania tego spotkania. Kluczem do sukcesu Taktycznego była doskonała postawa bramkarza i znakomicie grającego w polu Domagały, który tego dnia rządził na boisku.
Bramki:
Kamienna Wola: Grabarczyk 1, Kapusta 1.
Taktyczny Piątek: Domagała 4, Janik 2, Salata 2, Kij 1, Szmidt 1.
Kartki:
Kamienna Wola: Kos 1 żółta
15:30 Rewolwerowcy vs Iskra 5:4 (1:3)
Na ten mecz, oba teamy stawiły się w bardzo okrojonych składach. Iskra próbuje odbić się od dna i zdobyć pierwsze punkty. W tym meczu widać było determinacje na twarzach błękitnych. Ich gra w końcu odpaliła, po 2 bramkach Chrzana i trafieniu Sroki w pewnym momencie prowadzili już 3:0. Jednak z upływem czasu zaczęła dawać o sobie znać krótka ławka. Rewolwerowcy zaczynali przejmować kontrole na boisku. Bramkę na 3:1 zdobył były zawodnik Iskry, Wojna. W II części spotkania Rewolwerowcy powstali niczym feniks z popiołów i zaczęli przejmować kontrolę nad boiskiem. Pomimo ogromnej waleczności Krawczyka, gracze Iskry nie mogli pokonać bramkarza Pistoletów. Na 3:3 trafił Laskowski. Jednak prawdziwym katem błękitnych okazał się Wojna, który tego dnia zdobył 3 bramki. Wynik 5:4 w ostatniej minucie ustalił Sroka.
Bramki:
Rewolwerowcy: Wojna 3, Laskowski 1, Szmit 1.
Iskra: Sroka 2, Chrzan 2.
16:10 OSP Gosań vs Skała Niekłań 1:8 (0:5)
Spotkanie kończące III kolejkę nie przyniosło nam zbyt wielu sportowych emocji. Skała okazała się tego dnia zespołem znacznie lepszym. W drużynie pomarańczowych tego dnia królował najstarszy z braci Kwietniów. Już w 2 minucie po jego strzale skała prowadziła. Na 2:0 po błędzie bramkarza podwyższył „średni” Kwiecień. Najmłodszy z braci swoją bramkę zdobył w 14 minucie. Po 20 minutach Skała prowadziła 5:0. II cześć gry to już spokojna kontrola spotkania przez pomarańczowych, którzy dołożyli jeszcze 3 trafienia do swojego dorobku. Honor strażaków uratował niezawodny Bernatek.
Bramki:
OSP Gosań : Bernatek 1.
Skała Niekłań: Ł. Kwiecień 3, D. Kwiecień 2, P. Kwiecień 1, Seweryński 1, R. Połeć 1.